A field of tall grass with a sky in the background

Historyczno-nijaka ta książka.

O czym jest?

12-letni Marcin jest synem szewca, mieszka w Warszawie. Do jego miasta przybywa Ludwik XVIII, francuski król-wygnaniec. Rozpoczyna to mnóstwo rozgrywek dyplomatycznych i…. w sumie nie wiadomo co dalej.

Opinia

Hmmm, ta książka jest dziwna. Ma rzetelne wstawki historyczne, ale brak tam „contentu”, fabuły, akcji. Seria nazywa się „Uczeń sztukmistrza”, ale tytułowym uczniem Marcin zostaje ho ho, pod koniec książki. Zupełnie nie rozumiem, czemu ojciec Marcinka został przedstawiony jako antypatyczny, okropny człowiek. Nie rozumiem też, czemu (u licha) ta seria jest 12 +. Z powodu idiotycznego „Króla myszy” z bajki Wuja Hoffmana? A, tak napomykając jedynie, naprawdę nie rozumiem czemu przez bajeczkę, w którą Michasia uwierzyła, cała książka jest nazwana tak, a nie inaczej?
Denerwujące przerzucanie z jednej postaci (wątku) na drugą. Mogliby to chociaż znakiem.
„***” oddzielić, ale jest tu tylko enter.

Nie, żeby coś pani Zuzanno, ale temat fajny, tylko napisane tak… Topornie. Moment próby samobójczej jednego z dygnitarzy króla Ludwika (swoją drogą napisany tak, że 9-latek by się nie domyślił, o co kaman, gdyby autorka nie napisała tego wprost), który miał nam chyba przysporzyć emocji mi, dostarczył tylko znudzenia. Brak tam jakiejś większej akcji, imao się trochę kupy nie trzyma. Zresztą niby to miało być coś o szpiegach, intrydze itp., a tam tego BRAKUJE!!!

Jedyne co mnie zachwyciło, to element nadawania nazwisk przez Pana Hoffmana. Nie będę wam spoilerować, ale dla tego momentu warto przeczytać tą… książkę?

Ognikowe miano dziś słabo – 💦💦💦💦💦💦💦💦🔥🔥.

Bye,

Łucja