
Ostatnio miałam fazę na baletnice, więc na urodziny dostałam książkę o balecie. Książka jest przepiękna, ale tak samo otwiera oczy, że przeświadczenie balet to nie tylko ładne kroki, ale także ciężka praca. Jestem pod wrażeniem tej książki, ale mam jakieś przeświadczenie, że balet jest tylko dla wytrwałych i zdeterminowanych dziewcząt i chłopców.
O czym jest?
W tej książce możemy przeczytać zarówno o blaskach, jak i cieniach życia tancerki. Aneta Wira-Ostaszyk, która tańczyła na wielkiej scenie wraz z zespołem Teatru Wielkiego i Opery Narodowej dzieli się z nami swoim doświadczeniem i wspomnieniami z najlepszych lat kariery.
„Mój balet. Opowieść o tańcu: od szkoły do sceny” zawiera mnóstwo praktycznych informacji, których nie sposób znaleźć w filmach takich jak osławiony „Czarny łabędź” z Natalie Portman w roli głównej. Ta książka pozwala nam spojrzeć na to, co dzieje się za kulisami wielkich scen. Możemy przekonać się, jak wyglądają sale prób, gdzie młode dziewczęta wykonują ćwiczenia przy drążku i powtarzają skomplikowane choreografie.
Moja ocena i uwagi (jak zawsze)
Moja ocena to 4 i 7/8 gwiazdki. Dlaczego? Otóż (to tylko moje osobiste stwierdzenia) autorki mogłyby dać jakieś przykładowe ćwiczenia z baletu. (Ach, człowiek by sobie poćwiczył, marząc, że jest baletnicą, ach…) Poza tym książka idealna dla miłośników baletu (nawet tych, których jedynym występem baletu był ten obejrzany w necie). Poza tym książka jest po prostu kluczem do świata baletu 🗝️🗺️🩰.
Uwag zupełnie brak oprócz tej jednej.
Myślę, że dla dziewczyn, które albo chcą trenować balet, albo po prostu marzą, żeby się dowiedzieć, jak to wygląda od „podszewki” jest to książka IDEALNA!
P.S Książka jest przeznaczona dla grup docelowych: Rodzice, którzy chcą swoje dzieci posłać na balet (tyle że nie wiedzą, jak się za to zabrać) i dziewczyn, które chcą trenować balet.
Uzupełnienie
Dodatek nr 1: Strona autorki (Anety Wira-Ostaszyk) : https://simpledancerslife.com/
Dodatek nr 2: Plik z pozycjami baletowymi :
Dodatek nr 3 : Fajny artykuł o balecie: https://zielonalinia.gov.pl/-/zawod-pasja-i-wyrzeczenia-czyli-zycie-baletnicy-33897
Dodatek nr 4: Fragment wpisu na stronie o której już mówiłam w dodatku nr. 1
Od ponad 15 lat tańczę zawodowo. Praca artystki baletu to coś, dzięki czemu zarabiam na życie choć dla wielu osób to abstrakcja. Dalej tak sobie tańcujesz? – takie pytanie usłyszałam kiedyś od starego znajomego, spotkanego przypadkiem na przystanku tramwajowym. Tymczasem, tancerka czy tancerz sceniczny – taki tytuł zawodowy posiadamy po ukończeniu szkoły baletowej- to praca na etacie (oczywiście nie tylko) jak wiele innych zawodów. Mamy ustalony czas pracy, w zależności od repertuaru jest on bardzo elastyczny. Jeśli mamy zaplanowane spektakle to oczywiście pracujemy wieczorem, a próby rano też się odbywają.
Przez ostatni czas – lata pandemii, kryzysu gospodarczego i wielu innych sytuacji – zatraciłam się totalnie w tym, co znam najlepiej – w balecie. Balet to moja pasja, moje życie i po prostu moja praca. Na opowiadaniu o tym, jak wygląda życie tancerki od kulis stworzyłam swoje miejsce w sieci – SIMPLE.DANCER’s life. Przez to, że całe dnie spędzałam na pracy, cieżko było mi zrównoważyć czas pomiędzy teatrem i nauczaniem a czasem wolnym. W końcu zostałam też mamą i każdą możliwą chwilę chcę spędzać z synkiem. Po pandemii, kiedy teatry całkowicie wznowiły swoją działalność i era nagłego odwoływania przedstawień w końcu się zakończyła, pracy zrobiło się dwa razy więcej…